Dziennik projektów

Znajdziesz tu kalendarz na każdy miesiąc, w którym oznaczam, co i kiedy zaczęłam oraz skończyłam dziergać. Do każdego projektu dodaję również informacje o włóczce, której używam. Ten rok zapowiada się wyjątkowo ciekawie – pełen inspiracji, nowych wyzwań i pięknych projektów, które mam nadzieję zainspirują także Ciebie.

To przestrzeń pełna kolorów, pomysłów i miłości do rękodzieła – idealna dla tych, którzy kochają dzierganie tak samo jak ja!

Październik


Październik rozpoczął się dla mnie nieoczekiwanie bo wyjazdem na targi do Berlina.
I już spieszę pisać z czym wróciłam z tego włóczkowego raju!

Oto moje włóczkowe skarby i plany:
👉 Z włóczki @apmezga Libra w kolorze 080 powstaną mitenki Cloudburst by Arienne Grey.
👉 Z cudownej @dyedyedone Delia w kolorze Safari zrobię klasyczną czapkę Musselburgh by Ysolda.
👉 A z włóczki od @7oczek — Silk Mohair Lace w kolorach Brick Wall i True Blond — powstanie ażurowy szal inspirowany tym, co zobaczyłam na ich stoisku 😍

Więcej o projektach, wrażeniach z targów i włóczkowych pogadankach opowiem już wkrótce we vlogu na YouTube: @AgaGagat w morzu oczek 🎥💬

Wrzesień

Wrzesień w morzu oczek – kawa, włóczka i spotkania 🧶☕

Wrzesień pachniał kawą i nowymi projektami na drutach. To był miesiąc, w którym chłodniejsze wieczory zaczęły wprowadzać w klimat jesieni, a druty pracowały intensywnie.

Już 1 września rozpoczęłam swoje skarpetkowe przygody. Jesień to idealny moment na dzierganie skarpet – nic tak nie ogrzewa, jak własnoręcznie zrobiona para.

Cały czas trwa także KAL na Sofie Sweater, który organizuje. To projekt, który daje mnóstwo satysfakcji i wspólnej energii. Myślę, że skończę go około 20 września i wtedy sięgnę po coś nowego z mojej dziewiarskiej kolejki… ale co to będzie, zdradzę dopiero tutaj na blogu 😉

Sierpień

Sierpień w morzu oczek – chłodny, włóczkowy i pełen emocji 🧶☕

Sierpień w tym roku trochę udawał jesień – chłodne wieczory same aż prosiły, żeby sięgnąć po druty. I ja właśnie tak zrobiłam. Ten miesiąc był dla mnie pełen dziewiarskich wrażeń i chciałabym się nimi z Tobą podzielić.

21 sierpnia zakończyłam projekt, nad którym pracowałam od dawna – sweterek. Muszę przyznać, że jestem zachwycona efektem końcowym! To zawsze niesamowite uczucie, kiedy ostatnie oczko zamyka całą historię, którą opowiadała włóczka i druty.

Chwilę później, bo 22 sierpnia, zaczęły się przygotowania do KAL-u. Wspólne dzierganie zawsze daje mi dodatkową energię i motywację – to niesamowite, ile ciepła i inspiracji rodzi się w naszej dziewiarskiej społeczności.

Największym wydarzeniem miesiąca było jednak 24 sierpnia – wtedy odbyło się pierwsze spotkanie dziewiarskie w Kołobrzegu. To dla mnie ogromna radość i wzruszenie. Marzyłam o tym, żeby wyjść poza ekran i spotkać się z innymi pasjonatkami włóczki na żywo. Mogę śmiało powiedzieć: to dopiero początek pięknej drogi.

Na koniec miesiąca ruszył też KAL z Sofie Sweater od Pauli Strick, który robię z włóczek Drops Flora i Drops Kid Silk na drutach 4,5 mm. Już teraz czuję, że to będzie projekt, który otuli mnie idealnie na nadchodzącą jesień.

Sierpień minął szybko, ale zostawił mi mnóstwo ciepłych wspomnień i jeszcze więcej oczek na drutach. Wrzesień zapowiada się równie włóczkowo – nie mogę się doczekać, co przyniesie.

Lipiec

🧶 Lipiec w rytmie oczek — spokojnie, z przyjemnością

Lipiec upłynął mi pod znakiem równowagi i dziergania bez pośpiechu. To był czas, kiedy nie goniłam za wynikami, tylko pozwoliłam sobie na to, by każde oczko miało swój rytm. Jak głosi moja lipcowa sentencja:

„Bez pośpiechu, oczko za oczkiem – każda chwila niesie swój rytm, a dzierganie smakuje najlepiej wtedy, gdy płynie z przyjemnością.”

Taki właśnie był ten miesiąc – ciepły, spokojny, twórczy.

✔️ Co udało mi się zrealizować?

  • 22 lipca: Zakończyłam pracę nad Milly Cardigan – projekt, który długo dojrzewał, ale finalnie dał mi ogrom satysfakcji.
  • 25 lipca: Zaczęłam nowy projekt – Novice Slipover, który dziergam z połączenia cudownej włóczki Sandnes Garn Alpakka Ull 2650 oraz delikatnej ITO Sensai 0336 String. To duet, który daje lekkość i strukturę – idealny na letnie wieczory.
  • W międzyczasie powstały też cztery drobne projekty (szaliczki) – testowałam różne włóczki, szukając tej idealnej ✨

🧶 Letnie postanowienie

W tym miesiącu postawiłam sobie cel:
„Wykorzystać wszystkie pojedyncze motki, tak aby w jesienne plany wejść bez zapasów.”
Bo czasem największa kreatywność rodzi się nie z nadmiaru, a z ograniczeń – i taki „oczyszczający” plan działa na mnie bardzo motywująco.


Lipiec przypomniał mi, że dziewiarstwo to nie tylko projekty i efekty końcowe, ale też proces. A ten może być najpiękniejszy właśnie wtedy, gdy pozwalamy mu płynąć swoim tempem.

Czerwiec

✨ Witaj, Czerwcowa Energio! Dziewiarski restart po majowym zastoju

Nie wiem jak Ty, ale maj u mnie był jednym wielkim przestojem. Takim, gdzie niby chce się dziergać, niby się zaczyna… a potem wszystko jakoś zwalnia, rozpada się na oczka i gubi rytm. Czasem tak po prostu jest – i to też jest okej.

Ale teraz, w czerwcu, wróciłam na całego! 💛

Czułam, że zatęskniłam za drutami bardziej niż się spodziewałam. Za tym spokojnym klik-klik, za nitką przesuwającą się między palcami, za tym poczuciem, że tworzę coś tylko dla siebie – i trochę dla świata.

I wiesz co? Wróciłam z konkretem.

🧶 Nowy projekt, nowa energia: Milly Cardigan od Irene Lin

Od razu sięgnęłam po coś wyjątkowego – Milly Cardigan autorstwa Irene Lin.
Ten projekt to po prostu poezja w oczkach: romantyczny, kobiecy, pełen detali, które sprawiają, że dzierganie staje się przyjemnością na 200%.

A żeby podkręcić tę przyjemność – wybrałam kaszmirową włóczkę z domieszką jedwabiu. Taką, której samo trzymanie w dłoni uspokaja nerwy. Gładka, delikatna, szlachetna. Idealna na coś, co ma zostać w szafie na lata.


Maj

Wiosna w powietrzu i… przeciąg na drutach 🌷🧶

Nie wiem, jak u Ciebie, ale ja zdecydowanie czuję już wiosnę w powietrzu! 🌞 I jak to bywa — jak tylko robi się cieplej, to na moich drutach… pojawia się przeciąg 😅 Czyli dzieje się mniej, trochę zwalniam tempo i łapię oddech.

Ale! W kwietniu ruszyłam z pracą nad tutorialem na kardigan LISE od Filcolana 💕 i już w maju pojawi się on na moim kanale! 🎥 Cieszę się na niego, bo ten projekt bardzo przyjemnie się przerabia i jest prosty a robi efekt wow.

I wiecie co jeszcze? Udało mi się ogarnąć wszystkie sprawy tak, że będę na Targach w Gdańsku! 🙌 Widzimy się 24.05 w Plenum! 🛍️ Mega się cieszę, bo mam już listę rzeczy, które chcę upolować 😄.

Mam nadzieję, że u Ciebie też wiosna – mimo swojej kapryśnej natury 🌧️☀️ – przynosi dużo radości i nowych inspiracji.

Do zobaczenia albo na YouTube, albo na targach! 💬✨

Kwiecień

🌸 Kwiecień: czas porządków i nowych początków 🌸

Mam nadzieję, że wiosna będzie dla nas łaskawa — i z takim samym optymizmem patrzę na swoje zaległe projekty. To ten moment, kiedy chcę się odgruzować, złapać oddech i w końcu ruszyć z tym, co za długo czekało na swoją kolej.

Tak więc na moje druty wraca Rigmor Tea – projekt, który leżał w szufladzie, ale nadal mnie woła. W międzyczasie rozważam wybór moheru do kolejnego tutorialu – Gabo Wool czy może Lana Gatto? Jeszcze się zastanawiam, ale jedno wiem na pewno: w tym miesiącu działam! 💪🧶

Marzec

🌿 Marzec pod znakiem wyzwań, emocji i… Tea of Heaven 🌿

Jak to w marcu – pogoda i życie potrafią się mieszać jak nitki w robótce. Były momenty euforii, były też takie, w których miałam ochotę rzucić wszystko (łącznie z drutami 😅). Ale wiesz co? Z tego chaosu powstało coś naprawdę pięknego.

16 marca ruszył mój pierwszy w życiu KAL – i to nie byle jaki, bo z niezwykłym wzorem Tea of Heaven od Joanny Ang. To nie była zwykła robótka. To był emocjonalny rollercoaster, wymagający pełnego skupienia, zaangażowania i… cierpliwości zen. 🧘‍♀️

Ten projekt:

✨ wymusił na mnie zwolnienie tempa,
✨ pozwolił zanurzyć się totalnie w dzierganiu,
✨ i udowodnił, że warto czasem odpuścić inne rzeczy, by zrobić miejsce na coś wyjątkowego.

Sweterek ukończony i – nie przesadzę – jestem z niego dumna jak paw!
To był jeden z bardziej wymagających, ale i najbardziej satysfakcjonujących projektów, jakie miałam na drutach. Konstrukcja była ambitna, dekolt zachwycający, a wspólne dzierganie z innymi – bezcenne. 🧶💖

W filmie podsumowującym marzec opowiadam więcej o kulisach tego projektu – o trudnych momentach, o małych zwycięstwach i o tym, co daje wspólne dzierganie w grupie pełnej wsparcia.

Marzec? Intensywny. Ale piękny.
I zostawia mnie z poczuciem, że mogę więcej, niż myślałam.

✨Zostawiam tu kilka zdjęć ukończonego projektu ✨

Luty

Nie wiem jak Wy, ale ja do lutego podchodzę z dużym optymizmem. Cieszę się, że zima wciąż trwa – mogę zasiąść na kanapie przed kominkiem, z drutami w dłoniach ale jednocześnie odliczam dni do wiosny. Wiem, że nadchodzi cieplejszy czas, a ta myśl sprawia, że zaczynam już rozglądać się za lżejszymi projektami.

Moim lutowym celem będzie znalezienie idealnego wzoru na moherową nitkę – taką chmurkę, która delikatnie otuli. Skorzystam z Waszych poleceń pod filmikiem na YouTube i wybiorę coś z super miękkiego moheru. O moim wyborze opowiem w kolejnym odcinku!

Skarpety wykonałam na podstawie tutorialu Dagny Zielińskiej z jej kanału YouTube o nazwie Slavica Socks. Użyłam włóczki 1 Class Tweed od myflower, z której jestem mega zadowolona! Jeśli oglądałaś 7. odcinek na moim kanale, to pewnie pamiętasz moje zmagania z doborem odpowiednich akcesoriów do dziergania skarpet. Po przetestowaniu kilku opcji, zdecydowanie numerem jeden są dla mnie drewniane druty KnitPro Symphonie w krótszej wersji 10 cm – idealnie się sprawdzają!

Portobello Sweater by Cheryl Mokhtari w mojej wersji – z kołnierzem! 🧶✨ Do ostatniej chwili nie byłam pewna, czy wystarczy mi włóczki na ten podwójny kołnierz, ale udało się! 🎉

Więcej o nim opowiadam w knitting vlogu, gdzie dołączyłam też filmiki z etapu jego powstawania. 📹💙 Sweterek przerabiałam na drutach 4 mm, a włóczka to Double Sunday od Sandnes Garn. Jest niesamowicie miła i przyjemna w dotyku. Po blokowaniu udzierg wydłużył się o 2,5 cm, a dzianina wyszła dość ciężka, ale pięknie się układa. 🥰🧵


Styczeń

Olive Cardigan od kniting for Olive

Muszę doprecyzować… projekt inspirowany kardiganem od Knitting for Olive ukończony! Po tylu zmianach, jakie wprowadziłam w tym projekcie, mogę śmiało powiedzieć, że pobiłam swój rekord. Zazwyczaj nie trzymam się sztywno oryginalnych konstrukcji, ale jeszcze nigdy nie zmodyfikowałam aż tylu elementów.

Dlaczego tyle zmian? Absolutnie nie dlatego, że wzór był źle opisany – był bardzo klarowny! Problem tkwił w konstrukcji, która okazała się dla mnie niewygodna: zbyt oversizowe rękawy, brak rzędów skróconych, co skutkowało głębokim wycięciem na plecach, oraz zbyt mało oczek pod pachą.

Swój kardigan zrobiłam w rozmiarze S, używając drutów 6 mm, z wyjątkiem rękawów, gdzie zmieniłam na 5 mm, by uzyskać mniejszy obwód. Co do włóczki – merino od Knitting for Olive jest absolutnie cudowne! Po praniu dodatkowo zmiękło, a w połączeniu z moherem daje niesamowicie przyjemny efekt.

Wszystkie szczegóły omówię w odcinku 11, a tutaj wrzucam zdjęcia kardiganu przed i po blokowaniu. 😊

Po lewej stronie efekt przed blokowaniem po prawej po blokowaniu.


✨Efektem końcowym jestem zachwycona i uwielbiam w nim chodzić ✨

Kolejny ukończony projekt to Lulu Slipover od PetiteKnit, który wykonałam z włóczki Peruvian od Filcolany w kolorze emeraldowym, na drutach kubicznych 4 mm. Po praniu rozmiar praktycznie się nie zmienił, ale włóczka stała się wyjątkowo miękka i przyjemna w dotyku. Jak będzie z mechaceniem – okaże się po dłuższym użytkowaniu. Wprowadziłam jedną zmianę w projekcie – powiększyłam otwór na głowę. 😊